Zdrowe odżywianie

Domowe wędzenie – tanio i smacznie

      Wędzenie kiedyś było koniecznością, ponieważ nie było wielu metod konserwacji mięsa. Dziś wędzenie nadal jest stosowane, lecz z trochę innych powodów. Wędzone mięso jest po prostu pyszne. Ten zapach i smak, którego nie zaznamy kupując mięso pseudo-wędzone w marketach. Kto jadł lub sam wędził, ten wie jaka jest różnica. A tych, którzy jeszcze nie próbowali, szczerze zachęcam

W internecie jest wiele stron z poradami jak wędzić, lecz kiedy starałem się zapoznać się z nimi bliżej, przerażały mnie te wszystkie parametry i procedury. Wystraszyłem się i nie mogłem sobie wyobrazić jak np. Pan Stefan zachowując te przepisy wędzi na działce boczek. Musi być prostszy sposób, i jest.

Sposób jaki chcę opisać nie zawiera wielu parametrów i „tajnych” przepisów. Może nie należy do super najlepszych, ale działa i sam przekonałem się o tym na własnej skórze a właściwie na języku 🙂

A więc po kolei

DSC_0669Na początku mięso. Może być karkówka, boczek, podgardle a nawet kurczak. Wszystkie pozostałe, oprócz drobiu trzeba odpowiednio przygotować. Mięso nie może być w dużych kawałkach, ponieważ wydłuży to proces wędzenia, a my chcemy już na kolację zjeść nasze mięsko.

.

.

Przygotowanie mięsa

Na początku mięso „peklujemy”. My to robiliśmy tak: w większy pojemnik wrzucamy liść laurowy, ziele angielskie, i inne przyprawy, tak jak na rosół (bez warzyw :-)). Wlewamy wrzątek i dodajemy soli peklowej – aby było raczej słone. Odstawiamy wywar do ostygnięcia. Do zimnego wywaru wrzucamy poporcjowane mięso, zatapiamy i odstawiamy na 2-4 dni.

W tym czasie przygotowujemy drewno do wędzenia: trochę drewna na rozpałkę na przykład brzozę, ważne żeby było liściaste, ponieważ drewno iglaste zawiera żywicę. Do wędzenia użyliśmy olchę, nie może być sucha, gdyż spali się i po naszym wędzeniu. Olcha musi być wilgotna, żeby dymiła. Jeśli mamy suchą, można ją namoczyć w wodzie. Drewno drzew owocowych chociażby wiśni, może być fajnym dodatkiem do wędzenia. I na koniec trochę jałowca, który daje charakterystyczny zapach i aromat.

jałowiec

DSC_0688

olcha

.

.

.

.

.

Wędzenie

Mięso po namoczeniu wyciągamy z wywaru i wkładamy w specjalne siatki do wędzenia lub po prostu w pończochę (polecamy raczej to pierwsze). W tym czasie rozpalamy w wędzarni aby miała odpowiednią temperaturę i osuszyła się. Przepalamy około 1 godzinę, w tym czasie nakładamy mięso na haki. Przygotowane mięso umieszczamy w wędzarni tak, żeby się nie stykało ze sobą. I w końcu wędzimy.

DSC_0676

DSC_0680DSC_0683

.

.

.

.

.

Podkładamy olchę i wędzarnia zaczyna kopcić. Całość przykrywamy, wykorzystujemy worek jutowy, już trochę wysłużony, co widać. My wędziliśmy cały dzień od ok. 10 rano do 18 po południu. Długość czasu wędzenia zależy od mięsa – wielkości kawałków i samej wędzarni. I to czekanie i … czekanie.

DSC_0693

DSC_0700DSC_0699DSC_0703

Drób uwędzi się dużo szybciej, można też na chwilę zawiesić kiełbasę, ona również ładnie podwędzi się.

Na około godzinę przed końcem wędzenia możemy dodawać trochę jałowca do paleniska. Jałowiec nada charakterystyczny zapach i aromat znany chyba wszystkim.

I koniec, gotowe. Przy wyciąganiu wędlin z wędzarni zanurzamy je na chwilę w zimnej wodzie.

DSC_0718 DSC_0708DSC_0716DSC_0722

Smacznego

Co zrobić jak się nie uda?

Jeżeli po wędzeniu stwierdzimy że mięso nie do końca się uwędziło a wędzarnia jest już wygaszona , nic straconego. Takie niedowędzone mięso można uratować. Do garnka wlewamy wody i gotujemy ją. Kiedy będziemy mieli już wrzątek, wyłączamy gaz i wrzucamy kawałki mięsa. Takie mięso najlepiej podzielić na mniejsze porcje. Zostawiamy do ostygnięcia i wyciągamy.

Nie jest to profesjonalny sposób, ale sprawdzony i smaczny. Radzimy spróbować. Dodatkowo samodzielne wędzenie mięsa, poza walorami smakowymi, pozwoli nam zaoszczędzić trochę pieniędzy, ponieważ wędzone wędliny ze sklepu są dość drogie a nie zawsze smaczne, do tego te ulepszacze i konserwanty.

K.R.

Aldo Stojak żeliwny na choinkę Winter - zdjęcie 1

https://www.ceneo.pl/56201877#crid=144757&pid=1910