Finanse

Praca chałupnicza i inne pułapki

W sytuacji kiedy rośnie bezrobocie pojawia się coraz więcej oszustów, którzy wykorzystują trudną sytuację w jakiej znajduje się dosyć dużo osób, próbując się w ten sposób dorobić. Trudno tutaj dopatrzyć się Janosików i Robin Hoodów, tymi ludźmi kieruje chęć zysku, nawet kosztem najbiedniejszych. Aby zwiększyć szansę, że nie zostanie się oszukanym warto znać sposoby działania takich ludzi.

Szukanie pracy a pułapki

Utrata pracy powoduje, że z początku z zapałem szukamy nowej. Z czasem, po kolejnych nieudanych próbach, nasze nadzieje maleją. Zaczynamy szukać jakiejkolwiek pracy, stając się mniej ostrożni. Przeglądając ogłoszenia możemy natknąć się na wiele “pseudoofert”.

Nie warto wierzyć, że za pracę nie wymagającą żadnych kwalifikacji otrzymamy pensję miesięczną w wysokości 2500 zł, gdy standardem jest 1300 zł, pracodawcy zazwyczaj nie są chętni do płacenia więcej niż to konieczne, tym bardziej przy wysokim bezrobociu, gdy mogą przebierać w pracownikach. Poza tym wysokość zarobków najczęściej ustala się podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Ogłoszenia w których próbują nas skusić nieadekwatnie wysokimi dochodami powinno wzbudzić nasze podejrzenie.

Po podpisaniu umowy (zwykle zlecenia) okazuje się, że wypłata jest o wiele niższa niż się spodziewaliśmy, wynagrodzenie opiera się na systemie premiowania a umowa jest tak sformułowana, że z łatwością umożliwia uniknięcie wypłacenia premii przez pracodawcę lub np. dochód jest zależny od ilości umów zawartych z klientami.

Dlatego naprawdę uważnie powinniśmy czytać umowy, również te o pracę.

Kolejnym przykładem jak ważne jest czytanie umów może być sytuacja, która zdarzyła się w nowo powstałej dużej firmie produkcyjnej z obcym kapitałem. Pracownicy podpisywali umowę o pracę i wyjeżdżali na zagraniczne szkolenie, gdzie również pracowali. Z czasem okazało się, że chcąc się zwolnić (czas pracy wynosił 12 h dziennie w ciężkich warunkach) muszą pracodawcy zwrócić 30 000 zł za szkolenie lub kontynuować pracę przez kolejne 5 lat w w/w firmie, zapis ten był zawarty w umowie.

Praca chałupnicza wydaje się być dobrym pomysłem na niewielki zarobek, szczególnie w sytuacji gdy na razie nie możemy znaleźć pracy na etacie, bądź wychowujemy dziecko. W ogłoszeniach o pracę jest mnóstwo takich ofert. Niestety zdecydowana większość z nich to czysta fikcja.

W tym przypadku naszą podejrzliwość powinny wzbudzić oferty na całą Polskę (prace chałupnicze najczęściej są wykonywane przez osoby z najbliższej okolicy producenta, ze względu na koszty związane z transportem). Po drugie – wszelkie prośby o przesłanie pieniędzy, uzasadnienia są różne. Po wysłaniu określonej kwoty niedoszły “pracodawca” milknie i wszelki kontakt urywa się, bądź przesyła kartkę z listą firm oferujących pracę chałupniczą (niekoniecznie chcących zatrudniać), uzasadniając że w nazwie jego firmy widnieje słowo ” INFORMACYJNA (…) “, co okazuje się sprawą kluczową.

Są również propozycje przypominające piramidę finansową – zamieszczanie ogłoszeń o pracy chałupniczej, w ten sposób sami stajemy się uczestnikami tego “zarabiania”, najczęściej na ludziach w trudnej sytuacji.

Zastanawiając się nad odpowiedzią na ogłoszenie o pracy chałupniczej dobrze jest sprawdzić dane firmy w innym źródle i zadzwonić pod podany numer, zdarza się że osoby te podszywają się pod inne firmy.

Uważaj co mówisz przez telefon

Zwykła rozmowa telefoniczna może stać się przyczyną kłopotów. Część z nas wielokrotnie odbierała telefony od ludzi oferujących różne usługi i przedmioty.

Zdarza się, że mają oni odgórny nakaz posługiwania się zdaniami sformułowanymi w ten sposób, by nakłonić do skorzystania z oferty i wprowadzić rozmówcę w błąd.

Nieuczciwi sprzedawcy stosują jeszcze jeden trick.

Kilka lat temu odebrałam telefon od przedstawicielki pewnej znanej sieci komórkowej. Oferowała laptopa. Z potoku słów wynikało, że jest to ogromna okazja, skierowana dla stałego klienta. Łatwo było odnieść wrażenie, że ów laptop zostanie nam dany za pół darmo. Oczywiście po odcedzeniu treści z potoku (co było niezwykle trudne, zważywszy na sprawność tej Pani w posługiwania się naszym rodzimym językiem) okazało się, że laptop oferowany jest na raty a ich wysokość niczym nie różni się od tych w pierwszym lepszym sklepie. Rozmowa była nagrywana, o czym zostałam poinformowana na początku rozmowy. Pani zachwalała i zachwalała oferowany przedmiot i kiedy już prawie przysypiałam, ona jednym ciągiem wyłuściła zdanie, które było raczej oznajmieniem: ” Paczkę wysłać na Jagodową 10 … ” . I tu był haczyk, zamiast skupić się na znaczeniu tego zdania, zawahałam się chcąc potwierdzić zgodność adresu, co byłoby ustną umową kupna, z pewnością skrupulatnie wykorzystaną przez ową zaradną Panią. Być może uratowała mnie nasza niedawna przeprowadzka, podany adres nie zgadzał się i to dało mi chwilę na zastanowienie i odmowne zakończenie rozmowy.

Oczywiście moja, dotąd dobra opinia o rzeczonej sieci komórkowej, została znacznie nadszarpnięta.

Dopiero wtedy zrozumiałam jak łatwo dać się zmanipulować i jak bardzo trzeba uważać podczas takich rozmów.

Warto wiedzieć że:

Umowa zawarta telefonicznie z konsultantem jest tzw. umową na odległość. W takiej sytuacji konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni, bez konieczności podawania przyczyn. Oświadczenie o odstąpieniu musi być złożone w formie pisemnej, a do zachowania terminu wystarczy wysłać je przed jego upływem. (…) Odstąpienie od umowy nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji finansowych. Operator nie może domagać się żadnej kary umownej.”

Źródło: www.wieszjak.pl

Wiadomo, nie należy przesadzać w drugą stronę. Wielu sprzedawców telefonicznych proponuje w sposób uczciwy swoje produkty/usługi. A i tak mają ciężką pracę, często traktowani jak natręci i narażeni na delikatnie mówiąc, nieuprzejme uwagi niektórych sfrustrowanych klientów.

Kolejna sprawa to złodzieje telefoniczni

Przede wszystkim wykorzystują telefony stacjonarne, ze względu na to, że posiadają je zwykle ludzie starsi.

Podają się za najbliższą rodzinę, tak formułując zdania, by rozmówca sam nieświadomie podał imię osoby pod którą się podszywają. Podszyty “wnuczek” prosi, aby pieniądze przekazać jego znajomemu. Podobno oszuści zmienili sposób działania i podają się za policjantów z drogówki, mówią że przykładowo wnuczek ma mandat do zapłacenia itd. i oczywiście proszą o przekazanie pieniędzy.

Rada: Jeżeli rodzina prosi Cię o pieniądze przez telefon, zaraz po rozmowie zadzwoń do tej osoby i upewnij się czy to prawda. Możesz też umówić się na spotkanie w określonym przez oszustów miejscu i zadzwonić na policję przedstawiając sprawę.

Akwizytorzy

Tutaj nie będę się rozpisywać. Oczywiście możemy spotkać się z bardzo korzystnymi ofertami sprzedawców bezpośrednich, ale nigdy nie zaszkodzi zachować ostrożności. Manipulacja klientem to już cały obszerny dział psychologii i przed podpisaniem umowy na usługę lub zakup rzeczy, dobrze jest poprosić o wzór umowy i/lub numer telefonu sprzedawcy, tak aby mieć czas na spokojne przeanalizowanie sprawy.

Tu również warto pamiętać, że obowiązuje zasada:

“W przypadku umów zawieranych poza siedzibą przedsiębiorstwa, a więc także zawartych w ramach specjalnych pokazów, dokonywanych w prywatnych mieszkaniach, hotelach itd., konsument ma bezwzględne prawo do odstąpienia od umowy w przeciągu 10 dni.”

Źródło: www.wieszjak.pl (więcej na ten temat tu: kliknij )

Nie był to może najbardziej optymistyczny temat na naszym blogu jednak myślę, że wart poświęcenia chwili uwagi. Im bardziej jesteśmy świadomi tego typu sytuacji, tym łatwiej nam się przed nimi obronić.

I nie zapominajmy, że wokół nas jest też wielu życzliwych ludzi, czasami wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć 🙂

E.R.

15

Jeden Komentarz

  • lisryży

    Najgorsi są ci życzliwi. Broń mnie Boże od takich, z wrogami dam sam sobie radę 🙂

Jeżeli spodobał Ci się wpis, podziel się